Porfiria czyli prawdziwe zrodlo wampiryzmu

Wszyscy znamy legendy i historie o wampirach. Spotykamy się z nimi w wielu produkcjach filmowych, w muzyce, książkach. Pojawiają się nie tylko jako krwiożerce potwory z długimi kłami, ale także jako samotni wojownicy czy też świecący niczym diamenty nadludzie. Od lat ludzie próbowali dociec, skąd wzięły się historie o wampirach oraz co było genezą wyobrażenia o takiej postaci. Oczywiście, mamy świadomość tego, że prawdopodobnie wszystko zaczęło się wraz z początkiem panowania Vlada Tepesa, który przeszedł do historii właśnie jako Dracula. Nie zmienia to jednak faktu, że ten żyjący w XV wieku hospodar wołoski nie był w żadnym wypadku związany z legendarnym piciem krwi. Musiał więc nastać w dziejach ludzkości pewien czynnik, zaś owym czynnikiem mogła być choroba genetyczna.

Porfiria, bo właśnie o nich mowa, jest chorobą genetyczną związanymi z zaburzeniami hemoglobiny. Schorzenie to jest nieuleczalne, objawia się między innymi nudnościami, bezsennością, wymiotami oraz niezwykłą nadwrażliwością na światło, prowadzącą nie tylko do szybkiego ciemnienia skóry pod wpływem światła, ale także do jej silnych poparzeń. Choroba ta jest bardzo rzadkim schorzeniem, dotyka jedynie osobę na 75 tys. ludzi.
Objawy tej choroby mogą dać o sobie znać we wczesnym dzieciństwie lub w okresie dojrzewania. Początkowe objawy nie pozwalają na jednoznaczne zdiagnozowanie choroby, ponieważ mogą wskazywać na inne, o wiele mniej poważne schorzenie. Poza tym, tak samo jak w wielu innych przypadkach, porfiria ukazują się u każdego chorującego w nieco inny sposób. Jednak jest to zazwyczaj ciemnienie skóry i wrażliwość na słońce, czerwona barwa moczu lub kału, przebarwienia zębów i paznokci. Zazwyczaj też mogą dość do tego problemy ze snem, nudności, bóle brzucha i wymioty. Mało tego, ostra porfiria może doprowadzić do niepokojów u chorującego, stanów depresyjnych, napadów duszności, halucynacji i agresji, a w skrajnych przypadkach również do aktu samobójczego. Porfiria jest chorobą nieuleczalną, jednak nie zmienia to faktu, że jej objawy mogą zostać złagodzone poprzez odpowiedni dobór leków i, jeśli to konieczne, również hospitalizację.